Rozdział I

czwartek, 22.lipca.2010, 11:24
Rozdział I: Zwykły dzień. Czy aby na pewno?


Dzień w Tokio nadzwyczaj słoneczny. Na kanapie w pewnym domu dwupiętrowym leży dziewczyna. Około osiemnastu lat, szczupła, wygląda na wysoką, długie czarne włosy. Była ubrana w czarne spodnie od dresu i żółtą bluzkę z czerwonymi kwiatami. Widać spała,nagle do salonu wszedł chłopak. Ma on krótkie czarne włosy postawione na żalu i zielone oczy. Jest wysoki i wygląda na dobrze zbudowanego. Zaczął ją budzić,wołając:
- Amaterasu, Amaterasu… Obudź się masz gości.
Dziewczyna podniosła powieki. Jego oczom ukazały się piękne, bursztynowe, kocie oczy.
- Słucham Tsukuyomi.. Masz czelność mnie jeszcze budzić?
Wypchnęła mu język i mrugnęła do niego jednym okiem, promiennie się uśmiechając. Usiadła na kanapie. Po czym spojrzała na zegarek. Dochodziła już godzina piętnasta. No to, przywitam znajome, będąc zaspana.Trzeba było Naruto nie oglądać do czwartej nad ranem. To nie zrobiłabym sobietej drzemki, ale co tam. Mam wakacje. – Pomyślała.
- Minako przyszła wraz z Matsumoto.
Dwie dziewczyny weszły do środka. Jedna była szczupłą szatynką o krótkich włosach i szarych oczach około 1,60 wzrostu, oraz blondynka o długich włosach spiętych w dwa kucyki i brązowych oczach.
- Ohayo dziewczyny.. Zapomniałam, że umówiłyśmy się u mnie na pogawędkę. Przysnęło mi się.
Zaczęła się tłumaczyć, drapiąc się nerwowo w tył głowy.
- Nic się nie stało.
Odparły z uśmiechem równocześnie. Zdawały się być pełne życia. Patrzyły się na przyjaciółkę, jakby miały wiele rzeczy jej do powiedzenia i jakby od lat ze sobą nie widziały, a zrobiły to wczoraj.
- Amaterasu, ja wam przeszkadzać nie będę, więc pójdę na zakupy.
Chłopak wyszedł z domu. Zamykając drzwi na klucz, gdy tylko były same od razu usiadły na kanapie.
-Amaterasu, dlaczego twój brat jeszcze nie ma dziewczyny?! Jest taki przystojny…. – Rozmarzyła się jedna z nich.
- Nie wiem.. Najwyraźniej nie ma czasu na dziewczyny. Albo żadne go nie interesują.
- A jak tam twój drugi brat?
- Susanoo miewa się dobrze. Poszedł na trening godzinę temu.
- Jest taki słooodkiiii! Jego ciemnoniebieskie oczy,wysportowane ciało, jego czarne włosy… - Załamywała się druga.
- Dziewczyny, ale chyba nie przyszłyście mi tutaj mówić o swoich gorzkich żalach odnośnie moich braci – Zaśmiała się kruczowłosa.
- No nie, oglądałaś może nowy odcinek Naruto Shippuuden?
- Tak, biedny Deidara został zabity przez Sasuke.
- Cholerny Sasuke!
- Nie przeżywajcie. To tylko anime. Naprawdę macie świra,wyglądacie jak Tsunade i Shizune.
- Taaak!
- Amaterasu gdyby była możliwość, z kim byłabyś z anime Naruto?– Zapytała blondynka.
- Hm.. Chyba z Itachim, a wy?
- Ja chciałabym być z Deidarą!UN! – Krzyknęła Matsumoto.
- Ja chyba z Naruto albo z Kibą.
- Hm tak mnie zastanawia..Amaterasu.. Twoi bracia i ty w ogóle nie macie partnerów.. Czemu? Przecież się za nimi uganiają dziewczyny, a za tobą chłopacy i nie wymigasz się od tego!
- Znowu zaczynasz ten temat! Boże, nie wiem, jakoś tak wychodzi. Nie mamy jakoś czasu na takie rzeczy. Włączę telewizor może jakieś anime pooglądamy.
Włączyła telewizor, gdy przełączała kanały, na każdym było to samo: wiadomości.
- Musiało się coś wydarzyć, że co nie przełączysz to wiadomości..
- Posłuchamy,zobaczymy.
„Uwaga drodzy obywatele! Japonia jest w niebezpieczeństwie!! Okazało się, że Adolf Hitler wypowiedział nam wojnę. Media będą emitować tą informację przez najbliższe 72 godziny! Na każdym kanale! Osoby, które ukończyły 18 rok życia będą służyć krajowi! Od dnia dzisiejszego żołnierze w każdym mieście w Japonii będą w każdym domu. Wkraczać również będą do zakładów pracy. Będziemy szkolić ludzi. Osoby niepełnosprawne, niepełnoletnie oraz osoby starsze będą ewakuowane w bezpieczne miejsca!
- W-Wojna?
- Nie martw się będzie dobrze..
Dziewczyna wyłączyła telewizor.Troszkę porozmawiały na ten temat. Ich późniejsza konwersacja opierała się na kolejnych przygodach bohaterów anime Naruto, oraz Bleach na zmianę.Po piętnastu minutach do domu wrócili obydwoje bracia dziewczyny.
- Amaterasu… Hitler chce nasz kraj! – Krzyknął Tsukuyomi.
- Słyszałam…Wszystko słyszałam…
- Susanoo, Amaterasu..Czasem tak sobie myślę, że urodzenie się jednego dnia było przekleństwem..
- Wszyscy będziemy musieli walczyć..
- Mogliby, chociaż oszczędzić dziewczyny.. Nie musielibyśmy się martwić o siorę.. – Stwierdził Tsukuyomi.
- Trudno, mus to mus. Najważniejsze jest to abyśmy teraz się nie rozstawali.. Kiedy wrócą rodzice?
- Za godzinę.. Za dwie mają być u nas żołnierze.. – Odparł Susanoo.
- Za godzinę będziemy musieli z nimi przeprowadzić poważną rozmowę. Ale póki, co.. Starajmy się robić to, co robimy, na co dzień..
- Masz rację Tsukuyomi. – Przytaknął równocześnie brat z siostrą.
- No to Susanoo idziemy na sake.
- COOOO?!?!?! –Krzyknęła dziewczyna.
- No, co? Wracamy do normalnych zajęć – Uśmiechnął się brat.
-Od, kiedy wy pijecie?!?!?!
- Czasem się zdarza,a siostrzyczka nie musi wiedzieć.
- Oż ty! –Czarnowłosa rzuciła w braci poduszkami. Uniknęli tego straszliwego „ataku”. Wyszli z domu. Przyjaciółki Amaterasu były zdziwione wymianą ostatnich zdań, a później wszystkie zaczęły się śmiać. Postanowiły znów mówić o rzeczach, które lubią,aby się rozluźnić. Minęło niecałe pół godziny, a rozległ się dzwonek do drzwi.
- Kuso, przecież mają klucze, co oni wyprawiają… -
Dziewczyna o bursztynowych oczach otworzyła drzwi. Stało przed nią dwóch umundurowanych mężczyzn.

Nastrój:
Kategoria: brak kategorii


---------------------------------------------
Lay by Alien
From Szablony33
Było tu gości.

Księga gości


Dodaj do ulubionych

O mnie

Linki


Archiwum
2010
lipiec (1)




Top Lista Stron o Naruto i nie tylko